Pojazdy serwisuje:



Bułgaria 2010

Bułgarska przygoda to kolejny etap Bałkańskich wojaży. W końcu nie samą Rumunią człowiek żyje a ta powoli zaczyna być trochę oklepana i masowo najeżdżana przez turystów. Dlatego też równie ciekawą jak i tanią alternatywą staje się Bułgaria. Poza tym ciekawie było skonfrontować swoje wspomnienia z czasów PRL ze stanem obecnym.

Podróż jak zwykle upłynęła długo i męcząco. Najpierw koszmarne Polskie drogi, chwila oddechu na Słowacji i Węgrzech by później dobić się na dziurach Rumunii i Bułgarii. Rekompensatą okazała się piękna wrześniowa aura, pyszne jedzenie i ciepłe morze.

 

 

 

Jako, że wyjazd był głównie nastawiony na wypoczynek celem podróży były Złote Piaski. A jakże, jak wypoczywać to pełną gębą w największym kurorcie.  Wybór padł na Złote Piaski położone  w Parku Narodowym przy jednej z najczystszych plaż.  Połowa września okazała się idealną porą, ładna pogoda, zdecydowanie mniej turystów, niższe ceny niż w pełni sezonu. W okolicy kilka atrakcji dla spragnionych czegoś więcej niż tylko leżenia na plaży, bliskość Warny i całkiem niezła komunikacja i okazało się, że dzisiejszego dnia nie powinno się wsiadać za kółko.

Bułgaria podobnie do Rumunii to bogata i obfita kuchnia zmiksowana z bogactwami morza. Mehany oferujące lokalne specjały poukrywane w bocznych uliczkach miast i miasteczek. Piaskowe drogi unoszące pył w powietrzu przesyconym słońcem.  Małe rybki smażone jak frytki popijane świetnym bułgarskim piwem – Zagorką. Soczyste i słodkie arbuzy, brzoskwinie i figi. Wszystko suto podlane miodem, okraszone kozim serem, doprawione ostrą papryczką i podlane Zagorką.

Bułgaria to monastyry wykute w skale, przydrożne kapliczki, Martenice powiewające na wietrze na gałęziach drzew. Cierpki smak wina, słony smak ryb, słodki smak owoców.  Słońce spiekające nos i ramiona, otwartość i życzliwość ludzi. Tanie jedzenie, tanie podróżowanie. Ciekawostki i niespodzianki kryjące się za każdym rogiem.  Fontanny źródlanej wody na szlaku, dzikie brzoskwinie i małe kapliczki.

Bułgaria to smak Kawarmy zapiekanej w glinianych garnkach, taksówki tańsze od autobusu, masa turystów omijające najciekawsze miejsca, które skryte są tuż za rogiem i czekają na odkrycie.

Nie odkryłam jeszcze wszystkich więc na pewno tam jeszcze wrócę…

Tutaj cała galeria

Używamy plików cookies w celu ulepszenia naszej strony internetowej. Możesz zmienić ustawienia zapisywania plików cookies w przeglądarce. Pliki cookies wykorzystywane do istotnego działania strony zostały już ustawione.

Akceptuję pilki cookies z tej strony.

EU Cookie Directive Module Information